ROZDZIAŁ
1. MÓJ ŚWIAT.
Cześć.
Jestem Gothi. Myśleliście kiedyś jak wygląda niebo? Co tam się
dzieje i jak wyglądają ludzie i nie tylko? No więc teraz macie
okazję. Powiem wam jak tu jest.
W niebie jest oczywiście Bóg i te inne święte osoby. Są też duchy ludzi, którzy tutaj trafili. Każda taka zjawa ma kolor w zależności od nastroju. Źli mają czerwoną obwódkę, smutni- szarą, znudzeni- zieloną, zadowoleni- żółtą, a ci tacy normalni- niebieską. Jednak nad nimi ktoś musi czuwać. I to jest nasz obowiązek- aniołów. Kiedy jakiś człowiek przychodzi do nieba pojawia się też anioł, który nad nim czuwa. Oczywiście nie zawsze. Ma też inne obowiązki. Patrzy czy wszystko dobrze, czy niczego nie brakuje i czy nie ma żadnych bójek. Mamy piękne i duże skrzydła, dzięki którym patrolujemy wszystko z góry. Kiedy jakiś duch poprosi idziemy na ziemię i obserwujemy jego rodzinę jako na przykład jako kuzynka. Taka jest nasza praca... a przynajmniej innych aniołów. Powinno być tyle samo nas jak i duchów. Jednak jest o jednego anioła więcej czyli mnie. Jestem córką najpotężniejszej i byłej najwyższej anielicy i.... Szatana. Nie pytałam się jak to się stało i chyba nie chcę wiedzieć. Jestem inna niż wszyscy. Każdy anioł ma białe skrzydła i niebieskie oczy, a jedna studentka i student, którzy mają być najwyższymi aniołami mają złote aureoly. Ja jednak mam: czarne skrzydła, czarne oczy i czarną aureolę. Każdy mnie się boi oprócz moich dwóch przyjaciółek: Fali i Kai, a także mojej mamy. Mam też siostrę, ale tylko od mamy- Lolitę. Jest córką najwyższego anioła i będzie najwyższą anielicą. Nie lubimy się. Ona szczególnie uważa, że jestem niebezpieczna. Jest ode mnie o rok starsza, jednak wciąż się uczy. Lolita jest zupełnym przeciwieństwem mnie. Ona ma: blond włosy, niebieskie oczy, złotą aureolę i białe skrzydła. Ja mam : czerwone włosy, czarne oczy, czarną aureolę, która zresztą mi opadła na głowę, więc wygląda jak niedokończony kapelusz i czarne skrzydła. Ona jest: dobra, miła, przyjazna, mądra i dobrze się uczy. Ja jestem: za bardzo szczera, tajemnicza, niezbyt miła i nie chce mi się uczyć. Jesteśmy odwiecznymi rywalkami i strasznie się nie lubimy. Wracając do nieba to jest tam ogólnie biało- niebiesko i spokojnie. Za spokojnie do tego stopnia, że czasem trzeba wymyślić jakąś psotę, a ja jestem od tego specjalistą.
W niebie jest oczywiście Bóg i te inne święte osoby. Są też duchy ludzi, którzy tutaj trafili. Każda taka zjawa ma kolor w zależności od nastroju. Źli mają czerwoną obwódkę, smutni- szarą, znudzeni- zieloną, zadowoleni- żółtą, a ci tacy normalni- niebieską. Jednak nad nimi ktoś musi czuwać. I to jest nasz obowiązek- aniołów. Kiedy jakiś człowiek przychodzi do nieba pojawia się też anioł, który nad nim czuwa. Oczywiście nie zawsze. Ma też inne obowiązki. Patrzy czy wszystko dobrze, czy niczego nie brakuje i czy nie ma żadnych bójek. Mamy piękne i duże skrzydła, dzięki którym patrolujemy wszystko z góry. Kiedy jakiś duch poprosi idziemy na ziemię i obserwujemy jego rodzinę jako na przykład jako kuzynka. Taka jest nasza praca... a przynajmniej innych aniołów. Powinno być tyle samo nas jak i duchów. Jednak jest o jednego anioła więcej czyli mnie. Jestem córką najpotężniejszej i byłej najwyższej anielicy i.... Szatana. Nie pytałam się jak to się stało i chyba nie chcę wiedzieć. Jestem inna niż wszyscy. Każdy anioł ma białe skrzydła i niebieskie oczy, a jedna studentka i student, którzy mają być najwyższymi aniołami mają złote aureoly. Ja jednak mam: czarne skrzydła, czarne oczy i czarną aureolę. Każdy mnie się boi oprócz moich dwóch przyjaciółek: Fali i Kai, a także mojej mamy. Mam też siostrę, ale tylko od mamy- Lolitę. Jest córką najwyższego anioła i będzie najwyższą anielicą. Nie lubimy się. Ona szczególnie uważa, że jestem niebezpieczna. Jest ode mnie o rok starsza, jednak wciąż się uczy. Lolita jest zupełnym przeciwieństwem mnie. Ona ma: blond włosy, niebieskie oczy, złotą aureolę i białe skrzydła. Ja mam : czerwone włosy, czarne oczy, czarną aureolę, która zresztą mi opadła na głowę, więc wygląda jak niedokończony kapelusz i czarne skrzydła. Ona jest: dobra, miła, przyjazna, mądra i dobrze się uczy. Ja jestem: za bardzo szczera, tajemnicza, niezbyt miła i nie chce mi się uczyć. Jesteśmy odwiecznymi rywalkami i strasznie się nie lubimy. Wracając do nieba to jest tam ogólnie biało- niebiesko i spokojnie. Za spokojnie do tego stopnia, że czasem trzeba wymyślić jakąś psotę, a ja jestem od tego specjalistą.
Mam nadzieję, że się spodobało. Kolejne rozdziały będę dodawała co sobotę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz