ROZDZIAŁ
9.- NOWI PRZYJACIELE/ WROGOWIE.
Dwa
miesiące minęły w okamgnieniu i trzeba było zdecydować czy
wracać do nieba czy iść do szkoły. Cały czas się nad tym
zastanawiałam. Zostały mi jeszcze dwa dni. Ja Yukio i Lolita
czekaliśmy przy stole, aż Rin zrobi nam śniadanie. Jak zwykle
pięknie pachniało i nie mogłam się doczekać co będzie. Jednak
teraz nurtowała mnie myśl co mam zrobić.
- I jak zostajemy czy wracamy?- Zapytała Lolita.
- My?- Zdziwiłam się.
- Tak. Ja muszę cię obserwować, więc jeśli zostajesz to ja też.
- Eh.
- Musisz się dzisiaj zdecydować- Powiedział Yukio.- Jutro idziemy wszystko kupić do szkoły. - Powiedział i wstał pomóc bratu. Ja wciąż myślałam. Dalsza część rozmowy była już przy śniadaniu. Chłopak zrobił omlet.
- To jak?- Spytał Rin- Wracasz czy zostajesz.
- Właśnie nie wiem. Tutaj właściwie wszystko mam. Nawet będę miała się z kim kłócić- uśmiechnęłam się po czym już pewnie dodałam- Zostajemy.
Zaczęliśmy
wszystko sprzątać, a Yukio powiedział, żebyśmy się ubrali, bo
jeśli już dziś się zdecydowałam to za chwilę idziemy kupić
potrzebne rzeczy. Założyłam podarte jeansy, niebieską bluzkę z
krótkim rękawem i glany. Moja siostra miała na sobie różową
spódniczkę, balerinki ( oczywiście różowe) i ( uwaga nowość)
żółty sweterek. Zastanawiało mnie tylko jak to możliwe, że
miała tyle ciuchów nic nie kupując. Mniejsza z tym. Poszliśmy do
supermarketu gdzie kupiłam czarny, specjalnie lekko postrzępiony
plecak i taki sam piórnik. Długopisy, zeszyty itp. Lolita jak
zwykle kupiła różowy plecak i żółty piórnik. Czemu ona była
taka słodka? Gdy już kupiliśmy wszystko do akademii. Wróciliśmy
do domu. Yukio mówił po drodze, że dzisiaj wieczorem pojedziemy
już tam, ponieważ potrzebujemy też specjalnych rzeczy na
dodatkowe zajęcia. Poszłam na górę się spakować. Zapomniałam
jednak o najważniejszym. O walizkach! Miałam mnóstwo rzeczy i zero
walizek.
- Jak zwykle muszę cię ratować- powiedziała Lolita i dała mi dwie swoje walizki.
- Serio? Nie było bardziej różowych?- Pokazywałam na ,,podarunek” od siostry.- A poza tym nie zmieszczę w to wszystkich ciuchów.
- To użyj zmniejszania.- Powiedziała.
- Ta.... tylko problem polega w tym, że..... nie umiem. Po prostu nie słuchałam.
- Eh. I jak ty chcesz być najwyższą anielicą?- Wzruszyłam ramionami, a po chwili moje ubrania była tak małe, że mogłam je zmieścić w piąstce.
- Dzięki- Rzuciłam i zaczęłam się pakować. Po 25 minutach wszyscy byli gotowi. Pojechaliśmy jakimś starym samochodem, który prowadził ksiądz. Po kilku godzinach byliśmy na miejscu. Akademia była wielka. I choć w niebie jest setki takich, ta miała w sobie coś jakby skrywała tajemnicę. Wysiedliśmy, a Yukio kierował się w stronę miasteczka.
- Gdzie idziemy?- Powiedziała Lolita.
- Do sklepu po potrzebne dla was rzeczy. - Odparł czterooki.
- Ale my już wszystko mamy.
- Tych rzeczy jeszcze nie- Odpowiedział chłopak z lekkim uśmieszkiem na twarzy.Po 10 minutach byliśmy przy jakimś domu. Brunet wszedł do środka, a my za nim. Tak naprawdę to był sklep. Przynajmniej w połowie. Za ladą stały dwie panie. W sumie to jedna, druga to dziewczyna w wieku Rina. Miała krótkie, blond włosy i ubrana była w kimono.
- Dzień dobry pani. Witaj Shiemi- Powiedział Yukio.
- Cześć Sheimi- Przywitał się także Rin.
- Rin, Yuki, witajcie....o, a kto to?- Spytała się blondynka.
- Eh. To my może zajmijmy się interesami- Powiedział Yukio do babeczki za ladą i zaczął coś kupować. Za to Shiemi przyszła do nas.
- To jest Gothi, a to Lolita.
- Miło mi ciebie poznać- Powiedziała siostrzyczka. Przywitały się, a potem dziewczyna podeszła do mnie.
- Hej....
- Jesteś demonem!?- Powiedziała duszącym krzykiem, tak, żeby tamci nie usłyszeli. Zamarłam. Nie wiedziałam co powiedzieć. Miałam się od tak ujawnić? Cześć jestem Gothi, córka anioła i Szatana. Ogólnie to żyję w niebie, ale mi się znudziło i wpadłam tutaj odwiedzić braci. Nie, to by nie przeszło. Jednak wciąż nie wiedziałam co zrobić. W końcu sprawę w ręce wziął Rin, ale to co powiedział, zupełnie mnie zatkało.
- Tak. Jest córka anielicy i Szatana, czyli jest naszą siostrą. Ogólnie to żyje w niebie, ale jej się znudziło i wpadła na Ziemię. - Skończył. Jakby to było cos normalnego.
- Co!? - Krzyknęłam także tak, żeby nikt oprócz nas nie usłyszał.- Tak po prostu jej powiedziałeś!?
- I tak i tak wszyscy będą wiedzieć, że jesteś pół demonem- Powiedział Rin.
- Niby jak?
- Jesteś podobna do mnie. W sensie, że uszy, zęby i ogon i chociaż nikt go nie widzi to uwierz, ale nie łatwo jest go zawsze ukrywać. No,każdy ze szkoły dla egzorcystów wie, że jestem synem Szatana. - Nie wiedziałam co powiedzieć. Może ma rację? Tylko każdemu będzie teraz tak mówił.
- Eh. No niech ci będzie. - Powiedziałam. - Więc, Shiemi jak sama słyszałaś, tak, jestem.
- Eh. Miło mi cię poznać. - Od razu się zrobiła uśmiechnięta jakby tego przedtem nie było. Wyszliśmy w końcu ze sklepu, jednak wciąż w towarzystwie blondynki.
- Macie. To wam się przyda na zajęcia.- Powiedział Yukio i dał nam małe paczuszki. Nikt się nie dopytywał co to jest. Chyba nikt nie chciał wiedzieć. - Teraz chodźcie. Pokażę wam wasze pokoje.
- A potem poznam was z reszta naszej klasy!- Zaproponowała Shiemi- Pewnie Bon, Shima i Konekomaru już są, a Kamiki przyjedzie jutro.
- Zaraz, zaraz. Właśnie my będziemy w waszej klasie?- zapytałam.
- Cóż, zakładam, że jako anioły uczyłyście się już na tyle o demonach, że możecie być od razu na poziomie klasy Rina.
- A ty się nie uczysz?- Spytała z ciekawością Lolita. Yukio się lekko uśmiechnął.
- Ja będę was uczył.- Powiedział i ruszył w stronę akademii, a wszyscy poszli za nim. Zatrzymaliśmy się przed starym akademikiem. Był lekko zniszczony, ale chyba dałoby się żyć.
- Będziemy tu mieszkać!?- Krzyczała Lolita- To nie do pomyślenia! Jak możemy żyć w takich warunkach!
- Oh, to straszne- Powiedziałam sarkastycznie, a potem dodałam ostro- Niestety księżniczko tu nie ma apartamentu dla przyszłej najwyższej anielicy! Musisz się z tym pogodzić!
- Spokojnie.- Uciszył nas Yukio. Pokoje nie są takie złe i będziecie spać razem.
- CO!?- Krzyknęłyśmy razem. - Ja nie chcę z nią!
- Niestety musicie się z tym pogodzić, a poza tym da się tu mieszkać. Ja Rin także mamy tu pokoje i jeszcze nic nam się nie stało.
- Jeszcze lepiej!- Dalej krzyczała siostra- Jak nie jedno będzie płonąć to drugie!
- Nie przesadzaj.- Powiedziałam, próbując nie stracić kontroli. - Pokaż lepiej ten pokój. Chłopak oprowadził nas po akademiku. Weszłyśmy do pokoju, jednak nawet nie zdążyliśmy rozpakować rzeczy bo Shiemi już chciała nas oprowadzić. Tylko Yukio został w akademiku. Mówił, że ma jakieś ważne sprawy. Lolita także chciała zostać, ale jako nowa musiała iść. Dziewczyna nam wszystko pokazała. Doszliśmy do fontanny gdzie stało 3 chłopaków. Wyglądali dość dziwnie. Chociaż co ja patrzyłam się na nich, jeśli sama wyglądałam jak dziwak. Jeden miał kolczyki w uszach i rozjaśnione włosy. Wyglądał strasznie poważnie, ale kiedy zobaczył Shiemi złagodniał. Drugi miał różowe włosy, a ostatni był niski, miał okulary i ogolona głowę.
- Cześć Shiemi- Powiedział różowo- włosy chłopak, po czym zapytał patrząc się na mnie-Kto to?
- To jest Gothi i Lolita. - Mówiła podekscytowana Shiemi- A to Suguro, ale przyjaciele mówią na niego Bon, to jest Shima, a to Konekomaru.
- Miło mi was poznać- Powiedział Konekomaru. - A czy ty jesteś....
- Będziemy mieć kolejnego demona w klasie!?- Przerwał mu Bon, patrząc na mnie złowrogo.- Kim jesteś.
- Jestem Gothi- Powiedziałam.
- Nie. Jakim demonem jesteś?- spytał.
- Córką.... Szatana.
- CO!?- Krzyknął chłopak.- Jesteście rodzeństwem!? Nie potrzebujemy kolejnego demona!
- Cóż, ale ja się tak łatwo nie wyniosę.
- Nie pozwolę, żeby następny demon wszystko rujnował i każdego krzywdził!
- Spokojnie!- Wtrąciła się Lolita. - Ja już nas wszystkim panuję.
- Ty!?- Krzyczał dalej Bon- Kim ty jesteś!? Co ty jesteś aniołem zbawicielem!?
- Nie, ale następną najwyższą anielicą już tak.
- To niemożliwe.
- A co uważasz, że tylko demony są pośród ludzi?- Powiedziałam. Ja i Lolita jesteśmy aniołami.
- To ty jesteś w końcu aniołem czy demonem bo się pogubiłem. - Powiedział Shima.
- I tym i tym- Odparłam.
- Ludzie ratujcie bo nie wytrzymam!- Krzyczał Suguro.
- Eh. to będzie ciężki rok- westchnął Konekomaru.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz