ROZDZIAŁ
2- PSIKUS DLA LOLITY.
Co
trzy miesiące w szkole zbieraliśmy się na apel podsumowujący.
Wtedy o osiągnięciach, a także wywoływano najlepszego ucznia i
dawano mu dyplom. Odkąd chodzę tam na każdym apelu była
wywoływana tylko jedna uczennica. Oczywiście była to...
- Lolita Gree!- Powiedziała przez mikrofon dyrektorka. - Brawa dla niej! - Wtedy przyleciała na scenę Lolita. Ubrana w różową, długą sukienkę. Z jednej strony zazdrościłam jej, że ma takie osiągnięcia, lecz drugiej, miałam dosyć co 3 miesiące wysłuchiwać tego samego imienia. I jeszcze te ciągłe przemowy. Chodź każda była inna miała ten sam podtekst ,, Jak widzicie to ja jestem najlepsza, a Gothi to niepotrzebna anielica, która nam tylko zrobi coś złego. Więc zaczęła mówić te wspaniałe słowa.
- Droga pani dyrektor- Zaczęła- Drodzy uczniowie. Jestem zaszczycona, że mogę przy was odbierać ten dyplom. Będę się starała, by nie był mi odebrany i żeby nie trafił w niepowołane ręce. Dziękuję. - A nie mówiłam. Zawsze to tak brzmi. Jeszcze ucałowała panią dyrektor i odleciała na swoje miejsce. Jeszcze nauczycielki coś przynudzały po czym wyszliśmy z sali i mogliśmy już lecieć nadzorować duchy. Ja sobie latałam z moimi przyjaciółkami, które też musiały wykonać to zadanie. Mi natomiast nie chciało się wracać do domu. Na pewno nie po to by znów patrzeć na chełpiącą się Lolitę i przypinającą kolejny dyplom na ścianie, której przez te papierki nie było widać. Ja wciąż myślałam o Lolicie.
- Nienawidzę Lolity- wyrwało mi się przypadkowo.
- Nie ty jedna- Odezwała się Kaja jakby to był normalny temat- Jest zbyt idealna.
- Kaja nie gadaj tylko patrz co się dzieje- Powiedziała Fala jakby nie chciała, żeby doszło do tematu o Lolicie. Jednak ja dalej ciągnęłam, a Kaja bardzo chętnie słuchała.
- Przydałoby się zrobić jej małego psikusa- Mówiłam.
- Zamieniam się w słuch- Powiedziała przyjaciółka jakby już dawno czekała na ten pomysł. Powiedziałam jej mój plan jak można zemścić się na Lolicie. Następnego dnia miałyśmy go zrealizować. Dzień jak co dzień. Poszłyśmy do szkoły. Poprosiłam dziewczyny z niższej klasy, żeby zrobiły wywiad z moją siostrą. Dałam im trochę chmurnych mleczek ( Coś w podobie do ptasich tylko w niebie) Poszły i zaczęły wypytywać się o wszystko.
- Lolita Gree!- Krzyknęła Analia ( Jedna z dwóch dziewczynek, które wysłałam) – Czy możemy zrobić z tobą wywiad?
- Jesteśmy twoimi wielkimi fankami, a przy okazji prowadzimy gazetkę szkolną, a ty jesteś wzorem do naśladowania- Zachęcała Gabri.
- No dobrze, ale kilka pytań. Niedługo lekcja- Odpowiedziała Lolita zachęcona tymi pochwałami.
- Wspaniale- Mówiła Gabri.
- W takim razie. Pytanie pierwsze- Zaczęła wywiad Analia- Twój ulubiony kolor?
- Różowy, biały i złoty.
- Ulubione jedzenie?- Pytała dalej Gabri, a potem wymieniały się pytaniami.
- Niebiańskie babeczki z różowym lukrem. ( Trudno tłumaczyć co to)
- Ulubiony nauczyciel.
- Oh. Wszyscy są wspaniali.
- Gdybyś miała wybrać tego jedynego?
- Mmm... Pani White, która przygotowuje mnie do bycia najwyższą anielicą. Zresztą za chwilę mam z nią zajęcia, a nie lubi kiedy się spóźniam.
- Dobrze to później skończymy.- Powiedziała Gabri i obie szybko do mnie przyleciały. Wszystko mi powiedziały, a ja przyjaciółką i teraz miał się zacząć nasz plan. W szkole mamy 3 pomieszczenia, w których są mikrofony i tam mówimy ogłoszenia i takie tam. Idealnie dla naszej trójki. Każda poleciała do jednego. Najpierw ja zaczęłam.
- Lolita Gree proszona jest do sali numer 315 do pani od plastyki.
- Co!?- Mówiła do siebie dziewczyna- Przecież za chwilę są zajęcia u Pani White. Oh. No trudno muszę iść. - Lolita poszła do sali 315. Otworzyła drzwi i nagle spadła na nią biała farba. To było komiczne. ( Widziałam to, bo miałam wszędzie ustawione kamery).
- Co to jest!?- Krzyczała Lolita. Nagle Fala nadała następne wezwanie.
- Lolita Gree proszona do sali numer 1 do pani od śpiewu.- Powiedziała Fala.
- Znowu gdzieś? Jeśli to następny żart...- Jednak poszła. Weszła do sali numer 1 i nagle spadł na nią złoty brokat. - No nie jak ja wyglądam!? Eh. Jeśli znowu coś to...- Nagle Kaja zaczęła mówić.
- Lolita Gree proszona do sali numer 174 do pani od tańca- Mówiła.
- Nie dam się nabrać tym razem! Nigdzie nie idę! Wracam do mojej sali. - Krzyknęła moja okropna siostra. Wróciła do sali numer 45. Otworzyła drzwi i zleciał na nią różowy lukier. Osobiście musiałam to zobaczyć, więc siedziałam w klasie, udając, że mam karę. ( To była prawda, ale powinnam siedzieć w innej sali). Zaczęłam się śmiać tak, że spadłam z krzesła.
- Jesteś taka słodka, że można byłoby cię zjeść jak babeczka niebiańska!- Zaczęłam mówić kiedy się nie śmiałam. Wszystko poszło zgodnie z planem. Wiedziałam, że trzeci raz nie posłucha i pójdzie już do sali, a to była tylko taka zmyłka. Nagle przyleciały Kaja i Fala. Kiedy zobaczyły Lolitę, próbowały się nie śmiać, ale coś nie zadziałało.
- Lolito Gree co to ma znaczyć?- Zapytała pani White.
- Niech pani się zapyta Gothi, bo to pewnie jej sprawka.- Odpowiedziała oburzona dziewczyna.
- Gothi?
- Przyznaję się bez bicia.- Powiedziałam wciąż się trochę śmiejąc.
- Jak zwykle. A ty idź się umyć.
- To ja już pójdę do klasy gdzie mam karę.
- To co tu robi...- Zastanawiała się pani White, ale to już było oczywiste po co tu siedziałam. - Eh. Tak lepiej już idź. - Wyszłam z klasy łapiąc się za brzuch ze śmiechu. Wciąż nie mogłam się powstrzymać. Ta biała farba, złoty brokat, różowy lukier i do tego czerwona ze złości twarz. To wszystko wyglądało wspaniale. Poszłam do sali i już nic nie mówiłam, ale zabawa była wspaniała. Jak widzicie jestem ekspertem od takich rzeczy i jeszcze nie raz to udowodnię.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz