wtorek, 22 grudnia 2015

ROZDZIAŁ 6. - ZIEMIA

ROZDZIAŁ 6.- ZIEMIA.

UWAGA! Od tego rozdziału będą się pojawiać postacie z Ao no exorcist.

Resztę dnia latałam w tą i z powrotem. Patrzyłam sobie na wszystkich i zastanawiałam się co mama chciała zmienić dzięki mnie. Ja bym poprawiła wszystko, ale ona przecież nie jest taka jak ja. Później zaczęłam myśleć jak jest na ziemi. Ziemia. To słowo, coś dzięki czemu rosną rośliny, ale też świat ludzi, którzy nie mają pojęcia co ich czeka. Szczególnie, że to co mówią to brednie. W piekle nie ma złych ludzi. To jest Gehenna czyli świat demonów. Ludzie, znaczy duchy ludzi tam nie trafiają. Jest kilka przedziałów w niebie. Są dla Świętych, dla normalnych, tych trochę złych i takich, którzy popełnili dużo przestępstw. Zależy w jakim przedziale jesteś takie masz prawa. To oczywiste, że ci pobożni mają najwięcej, a ci ,, okropni złoczyńcy” mają najmniej. Zawsze chciałam zobaczyć inne przedziały. Najbardziej ten najgorszy, ale tam duchy nie mają swoich aniołów stróżów, a nawet jeśli to ja nie mogę chodzić nigdzie, oprócz 1 i 2 przedziału. W końcu nie jestem aniołem stróżem. Usiadłam sobie na dachu najwyższego budynku, z którego było widać prawie 1/20 drugiego przedziału ( teraz pomyślcie, że każdy przedział ma tyle samo i wyobraźcie sobie jakie niebo jest wielkie). Patrzyłam się na nie, ale wciąż myślałam o Ziemi. Co to jest dla ludzi? Wpadłam na pomysł, że mogę zejść na ziemię i sama się dowiem. Zabrałam mamie książkę i wiem jak to się robi. Trzeba stanąć na krawędzi czegoś, pomyśleć o Ziemi, zlecieć z tej krawędzi i w tym czasie się przeniesiesz. Cóż, na krawędzi byłam, więc uznałam, że mogę zaczynać od razu. Zamknęłam oczy, stanęłam na krawędzi dachu, pomyślałam o ziemi i zleciałam. Czułam jak zaginam wiatr. Przez chwilę bałam się, że mnie nie przeniesie, lecz po chwili znalazłam się na zielonej trawie. Jedyny minus był taki, że nie wiedziałam w jakim kraju jestem. Najczęściej latam po Europie, ale dzisiaj wyleciałam dość daleko. Nagle zaczęłam mówić dziwnym językiem. W ogóle go nie znałam, lecz wiedziałam co mówię. Od razu mogłam też czytać dziwnie napisane wyrazy.
  • Witamy w Japonii- Przeczytałam na głos. - O rany! Jestem w Japonii. - Mówiłam do siebie. Właściwie wspaniale się składało, bo z tego co słyszałam to tutaj najczęściej są demony i jest specjalnie założona szkoła dla egzorcystów. Od razu chciałam tam lecieć, lecz po pierwsze- oni mają teraz wakacje. Po drugie- Nie mam skrzydeł! Po chwili podbiegłam do okna, w którym mogłam się mniej- więcej przejrzeć. Wyglądałam tak samo. Czerwone włosy zostały. Właściwie tylko one. Nie miałam aureoli, ani skrzydeł, a ubrana byłam w czarną koszulkę na ramiona, krótkie, czarne spodenki i glany. Jednak też mi coś przybyło. Zobaczyłam, że mam spiczaste uszy, ostre zęby, a z tyłu wystaje mi ogon! Od razu schowałam go do spodni. Nagle poczułam, że mam coś w kieszonki. To był telefon dotykowy ( najnowszej generacji) i liścik. Był od mamy.

Kochanie.
Wiedziałam, że po tym jak ci opowiedziałam o wszystkim to będziesz chciała pójść na Ziemię. Pewnie zdziwiłaś się, że masz ogon i inne dziwne rzeczy. Na Ziemi twoje cechy Szatana pokazują się inaczej niż w Niebie. Uważaj też, ponieważ tutaj o wiele łatwiej możesz stracić panowanie. Spotkasz tam chłopaka, który jest podobny do ciebie. Myliłam się też, mówiąc, że tylko ty masz szafirowe płomienie z dzieci Szatana. Ma je też Rin Okumura. Dałam ci telefon z kilkoma kontaktami, a także współrzędnymi gdzie musisz iść. Jeśli będziesz chciała zostać na dłużej, pójdziesz do szkoły dla egzorcystów w Akademii Prawdziwego Krzyża. Kocham cię! Mamusia.

  • Więc to są skutki uboczne bycie córką Szatana- Powiedziałam do siebie pół pytająco, a pół potwierdzająco. - No dobra. Zobaczmy gdzie mam iść- Wyjęłam telefon i zobaczyłam, że pierwszy cel jest tuż przede mną. Dom księży. Trochę mnie to zdziwiło, no bo córka Szatana ma iść do domu gdzie mieszkają faceci z kościoła? Jednak tam poszłam. Stanęłam przed bramą i nie wiedziałam co mam robić. - Rin Okumura? Ciekawe jaki on jest. A co mam zrobić jak go spotkam? Gdy tak stałam i nic nie robiłam, zobaczyłam, że tu jest pełno demonów, a oczywiście prawie nikt ich nie widział. Nagle z domu księży wybiegło coś wielkiego, podobnego do pająka. To było oczywiste, że to demon, bo tak to to ludzie zaczęliby panikować. Za dziwnym czymś wybiegł chłopak o czarno- granatowo.... właściwie nie wiem jaki ona ma kolor, ale o jakimś koloru włosów chłopaka. Ubrany był w niebieską bluzę i dżinsy, a na plecach miał czerwony futerał, który właśnie zdejmował i wyjął z niego miecz. Postanowiłam, że pobiegnę za nim, bo robiło się ciekawie. Znalazł się z wielkim pająkiem w ślepej uliczce. Postanowiłam, że będę ich obserwować za ściany jednego z bloków. Chłopak wyjął miecz z pochwy i stało się coś, w co nie mogłam uwierzyć. Pojawiły się niebiesko- szafirowe płomienie, takie same jakie ja mam. To było dziwne przyglądając się komuś, kto jest do mnie podobny. Chłopak dwa razy machnął mieczem ( może trochę więcej) i demon został pokonany. Kiedy Rin ( bo to chyba był on) chował miecz ja wyszłam z ukrycia ( jeśli chowanie za ściana można tak nazwać). Chyba poczuł, że ktoś zanim stoi, bo zatrzymał się na schowaniu miecza tylko do pochwy, ale jeszcze nie do futerału. Powoli się odwrócił. Kiedy zobaczył, że to tylko jakaś dziewczyna schował miecz i założył na plecy, po czym spytał?
  • Widziałaś to wszystko?- Spytał, a ja kiwnęłam lekko głową potwierdzająco. - Eh. - Nie wiedział co powiedzieć. Postanowiłam zrobić pierwszy krok.
  • Ale nie masz czego się martwić. Wiem kim jesteś.
  • Tak?- Zapytał podejrzliwym głosem. Nagle zdjął miecz i zaczął go wyjmować. - Jesteś demonem?
  • Powiedzmy. Jestem Gothi, córka Szatana i anielicy.- Postanowiłam mówić prosto z mostu. Miałam dosyć ciągłych pytań, które i tak nic nie mówiły konkretnego. On jednak kompletnie się zaciął.
  • Szatana? Anielicy? Jak?
  • Jesteś Rin Okumura tak?
  • Tak.
  • Przynajmniej dobrze, że powiedziałam to właściwej osobie.
  • Co? Że ja właściwa osoba?
  • Możesz wreszcie przestać zadawać głupie pytania i wyglądać tak, jakbyś zobaczył Szatana?
  • No wiesz. Widzę tak jakby moją siostrę, więc jest podobnie.
  • CO!?- Właściwie wcześniej się nie zastanawiałam, ale faktycznie jesteśmy rodzeństwem.
  • Widzisz. Teraz ty wyglądasz, jakbyś zobaczyła Ojca. Zresztą już nie ważne, chodź do domu. Tam wszystko nam opowiesz.- Szliśmy do tego domu księży gdy nagle mnie olśniło.
  • Nam?- Zapytałam.
  • No tak...mi i jeszcze Yukio. To mój brat bliźniak, ale nie polubisz go. - No to wspaniale. Następne rodzeństwo, które nie będę lubić, ale postanowiłam obrócić to w żart.
  • Dobrze, że nie poznasz mojej siostry. I ciesz się, że nie jest z tobą spokrewniona. Po 5 minutach doszliśmy do domu. W środku czekał chłopak, trochę wyższy od Rina, w brązowych włosach i okularach. Wyglądał na strasznie poważnego.
  • Co ty tak długo tam robiłeś- Zapytał ,, poważny” do Rina po czym spojrzał na mnie. - Kto to jest?
  • Lepiej usiądź.- Wszyscy usiedliśmy do stołu.
  • Więc...- Chciał zacząć rozmowę zniecierpliwiony okularnik.
  • To jest Gothi- Mówił za mnie Rin. Nie chciałam się tłumaczyć przed obcym chłopkiem. Więc on zrobił to za mnie.- Jest córką Szatana i anielicy.
  • Co> Czy to możliwe?- Spytał.
  • Jak widać- Odpowiedziałam.
  • A skąd wiedziałaś, że Rin jest synem Szatana?- Pytał się mnie jak na jakimś przesłuchaniu.
  • Ma takie same płomienie jak ja. - Powiedziałam.
  • To znaczy, że....
  • Tak wszyscy wiemy co to znaczy. Nie lubię jak ktoś obcy na mnie tak naciska. - Powiedziałam, po czym dodałam- W ogóle nie lubię jak ktoś na mnie naciska.
  • Wybacz. Jestem Yukio Okumura- Przedstawił się chłopak- brat bliźniak Rina no i teraz twój przyrodni brat.
  • Taaaa.... Zaraz? Co? Wy jesteście bliźniakami?- Zadziwiłam się. - Ale ty nie masz uszu i nie wyglądasz jak dziecko Szatana, a już na pewno nie jak brat bliźniak jego.
  • Cóż. Ja jestem pozbawiony mocy Szatana. Ale za to jestem szóstkowym uczniem w Akademii Prawdziwego Krzyża.
  • Aaaaa. To jego nie polubię?- Szepnęłam do Rina, a ona potwierdzająco kiwnął głową. No to teraz wszystko się zgadza.
  • Na ile tu zostaniesz?- Spytał Yukio.
  • Zależy kiedy zatęsknię za kłótniami z siostrą. - Zaśmiałam się.
  • To ty masz też siostrę?
  • Tak, ale od mamy, więc z wami nie jest spokrewniona i cieszcie się tym. - Zaczęliśmy się śmiać. W końcu nastał wieczór, a bracia Okumura pozwolili mi tu przenocować. Kładąc się myślałam o kolejnym dniu na Ziemi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz