czwartek, 17 grudnia 2015

rozdział 5.- Historia

ROZDZIAŁ 5. HISTORIA
Po rozprawie ja i mama poleciałyśmy do domu. W drodze powiedziała mi, że musimy porozmawiać. Bałam się tej rozmowy, bo dosyć rzadko gadam z Farmacją. Zawsze jest tak, ze jak już zaczniemy mama będzie wychwalać Lolitę i mówić jaka ona wspaniała. Jednak tym razem usiadła i powiedziała coś takiego, że nigdy bym się nie spodziewała, że te słowa wydobędą się z jej ust.
  • Gothi- Zaczęła- Czas chyba żebyś posłuchała historii kim jesteś.
  • Eeee....- Nie miałam pojęcia co powiedzieć. Dla mnie to było takie dziwne.- A co powinnam jeszcze wiedzieć?
  • Jak to się stało, że ty się pojawiłaś.
  • Na prawdę?- Spytałam z nadzieją. Kiedy byłam mniejsza, zawsze prosiłam mamę, żeby mi opowiedziała historię jak to się stało, że jestem ja i jak się zakochała w Szatanie. A teraz samej zachciało się mówić. - Nigdy nie chciałaś o tym mówić.
  • Czekałam na okazję, a ta jest najlepsza. - Usiadłam wygodnie i zaczęłam słuchać.- Kiedyś była zasada, że najwyższa anielica i najwyższy anioł muszą być razem, by przynajmniej jeden przyszły najwyższy anioł, bądź anielica byli z czystej krwi.
  • Ale głupia zasada- Przerwałam
  • Masz rację- Przytaknęła mama- Ale kontynuując. Musiałam być z Fariuszem. Urodziła się Lolita. Było ciekawie, ale znudziło mi się takie życie. Postanowiłam polecieć na Ziemię i tam zrobić sobie wakacje. Zeszłam i żyłam wśród ludzi. Chętnie patrzyłam na ich zwyczaje i to co robią. Wieczorem gdy wracałam do domu zobaczyłam płonącego człowieka szafirowymi płomieniami. Będziecie się tego uczyć, że takiego koloru płomienie ma tylko Szatan. Nie mogłam patrzeć jak ten biedny mężczyzna pali się żywcem. Powiedziałam, żeby wszedł we mnie. Poznał, że jestem aniołem i wiedział, że nic mi nie zrobi, ani mnie nie opęta. Będzie tylko sobie we mnie żył. Zgodził się. Na początku to było dziwne uczucie, że ktoś siedzi we mnie i to sam król piekieł. Później jednak się przyzwyczaiłam, a nawet go polubiłam. Nie był taki zły jak o nim mówili. Jednak po pewnym czasie musiałam wracać do nieba, w końcu najwyższa anielica ma obowiązki. Gdy wróciłam, po jakiś 4 miesiącach pojawiłaś się ty. Każdy się ciebie bał już z wyglądu, a gdy otworzyłaś oczy, w jednym pojawił się płomień koloru szafiru. Każdy oniemiał, kto ciebie wtedy zobaczył.
  • Ale przecież wszyscy wiedzieli, że jestem córką Szatana, więc co w tym dziwnego, że mam takie same płomienie?- Zapytałam.
  • Szatan ma wielu synów, ale żaden nie ma takiej mocy, ponieważ tylko król piekieł ma tak potężną moc. - Zamarłam. Czy to znaczyło, że mogłabym być królową piekieł? Czy to dlatego się mnie bali? Postanowiłam zapytać.
  • Czy to....- Mama mi przerwała.
  • Czy to znaczy, że później ty będziesz rządzić piekłem? Nie wiadomo i to dlatego każdy się boi. Ty masz najsilniejszą moc z dzieci Szatana i nie wiadomo czy nie od niego też. W końcu jesteś pół aniołem i pół demonem, więc masz i moce z tej krainy i z tej. - Nie wiedziałam co powiedzieć.
  • A co się stało z tobą?
  • Ja musiałam stanąć w sądzie gdzie sędzią był Bóg.
  • CO!?- Krzyknęłam z niedowierzaniem. - Przecież trójca Święta nie bierze udziału w rozprawach.
  • Jeśli chodzi o najwyższe anioły to tak. W końcu postanowiono, że tobie i mnie nic się nie stanie. Były jednak warunki. 1- Będę Cię pilnowała. 2- Miałam ci nigdy tego nie opowiedzieć. 3- Miałam starać się, byś nigdy nie straciła nad sobą równowagi i żeby szafirowe płomienie się nie pojawiły. 5- Miałam stracić tytuł najwyższej anielicy.
  • Mamo? Czemu tak bardzo się poświęciłaś?- Zapytałam, a ona się lekko odpowiedziała i spojrzała w okno.
  • Bo wierzę, że zmienisz ten Świat na lepsze. - Te słowa naprawdę podniosły mnie na duchu. Postanowiłam, że zrobię wszystko by tak się stało. Przytuliłam mamusię i poleciałam, by zobaczyć jak jest i co miałabym zmienić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz